„Ja, snycerz” #2

A zatem piątek. Niechaj piątek będzie dniem publikacji artykułów. Postaram się umieszczać je systematycznie.

__________

 

Zapewne większość osób które rozpoczynają swoją przygodę z rzeźbieniem, na początku zastanawia się nad dłutami jakie zakupić. Jest to nieco błędne podejście.

To tak jakby zastanawiać się nad zakupem samochodu, nie przemyślawszy wcześniej po jakim terenie będzie on jeździł najwięcej.

Tak samo jest z dłutami. Różnią się one między sobą wykonaniem, stalą, zastosowaniem, możliwościami użytkowania, itd.. Dlatego wcześniej, należało by się zastanowić nad materiałem w jakim będzie pracowało dane narzędzie. Nie ma potrzeby wydawać na dłuto 150zł, a później strugać nim grzybka w drewnie lipowym. Mówiąc wprost – potencjał narzędzia jest marnowany.

 

Dlatego zanim przejdę do kwestii dłut, postaram się omówić drewna w których można rzeźbić, albo w których najlepiej rzeźbić.

 

LIPA, OLCHA

 

Drewno lipowe jest niejako synonimem słowa – rzeźba. Nie bez powodu. Od wielu lat właśnie drewno lipowe jest używane przez rzeźbiarzy, snycerzy jako materiał do wykonywania prac. Sprzyjają ku temu jego właściwości fizyczne. Jest to drewno lekkie, miękkie o słabym usłojeniu. Barwa jasna, piaskowa. Dłuto w takim materiale prowadzi się bardzo przyjemnie. Nie powstają zadziory, nie trzeba kombinować z podchodzeniem do motywu z różnych stron. Drewno to jest najlepszym wyborem do rozpoczęcia nauki rzeźbienia. Cena tego materiału również nie jest wysoka, a małe kawałki na wykonanie niewielkiej płaskorzeźby można dostać na stolarni jako odpad.

Podobnie ma się drewno olchowe. Jest miękkie, lekkie, a dłuto prowadzi się przyjemnie. Barwę ma ciemniejszą od lipy, idącą w czerwień, róż.

 

ORZECH, JESION, DĄB

 

Moje faworyty. Od kiedy spróbowałem rzeźbić w dębie, nie dotknąłem już lipy. Trud włożony w pracę nad tymi gatunkami jest w pełni rekompensowany przez efekt jaki pozwalają uzyskać podczas wykańczania powierzchni.

Cała trójca jest twarda. Zależnie od wysuszenia, gęstości i usłojenia, pracuje się w nich ciężko. Najwięcej doświadczenia mam z dębem i jesionem. W orzechu rzeźbiłem może kilka razy. Urzekł mnie swą barwą i surowością materiału. Bez ostrego dłuta nie ma co się za niego zabierać. A mówiąc ostre, mam na myśli ostre i twarde dłuto.

 

Dąb natomiast różnie. Raz twardy, raz miękki. Raz gęsty, raz rzadki. Raz proste słoje, raz zawijasy. Pracowałem z dębem, który rozgrzewał dłuta do wysokich temperatur. A także z takim, który wydawał się miększy od lipy. Wszystko zależy od materiału, jego pochodzenia, gęstości, porowatości, itd.. Dąb po wykończeniu powierzchni ciemnieje, łapie taką złotawo – piaskową, ciepłą barwę.

 

Jesion, mój przyjaciel. Zaprzyjaźniłem się z nim. Drewno jasne, z ciemną twardzielą w środku. I właśnie ta rozlewająca się ciemna twardziel. Coś pięknego, podobnie jak w orzechu. Z tym, że w jesionie dochodzi jeszcze bardzo wyraźne usłojenie oraz to, że po wykończeniu powierzchni pozostaje jasny, lekko perłowy, ale jasny. Pracuje się w nim przyjemnie. Jest twardy, ale ostrym dłutom ulega. Znaczącym plusem tego drewna jest jego sprężystość, minusem natomiast pochłanianie wilgoci. I właśnie przez to pochłanianie wilgoci jest trochę niedoceniany w stolarstwie. Gdyż jednego dnia deska może być równa, a następnego dnia będzie wygięta w kołyskę. Materiał ten cały czas pracuje, co z kolei koliduje z większością realizacji stolarskich, gdzie wymagana jest stabilność, statyczność materiału.

 

JABŁOŃ, CZEREŚNIA, GRUSZA

 

Drewna owocowe. Miałem „przyjemność” pracy w czereśni oraz jabłoni. Gatunki bardzo twarde. Walory estetyczne tych gatunków są niepodważalne. Jednak trud pracy jaki trzeba w nie włożyć, jest bardzo duży. Oraz fakt, że nie są to drzewa w stałej ofercie tartaków.

 

SOSNA, JODŁA, MODRZEW

 

Drewna iglaste. Jodła kompletnie się nie nadaje do rzeźbienia. Sosna… jeśli gęsta, żywiczna, to można się pobawić. Podobnie z modrzewiem. Drewna te są szczypliwe, trudno wyprowadzić powierzchnię. Cięcia po dłucie nie są czyste.

 

Opisy powyższych gatunków drzew wynikają z mojego doświadczenia. Możliwe, że w profesjonalnych podręcznikach ich opisy będą się różniły. Jednak moje odczucia co do nich są jak powyżej.

 

Teoretycznie, rzeźbić można w każdym drewnie. Zarówno w tych co wymieniłem, jak i pozostałych: wierzba, buk, cis, jawor, topola, itd.. Pytanie tylko, z jakim efektem?

Osobiście wybrałem dąb i jesion. Uczyłem się rzeźbić na drewnie lipowym. Możliwe, że praca z nim nie dawała mi pełnej satysfakcji. Sam fakt wyrzeźbienia czegoś nie wystarczał. Miękkość materiału, jego lekkość, brak wyrazu. Te aspekty skłoniły mnie do spróbowania czegoś innego.

Pierwsza praca w drewnie dębowym była wyzwaniem. Zarówno technicznym jak i warsztatowym. Musiałem wyposażyć się w lepsze jakościowo narzędzia.

 

Teraz, posiadając doświadczenie w pracy z twardym materiałem, przechodząc na miękkie gatunki podczas prac stolarskich czy też ciesielskich, z uśmiechem na twarzy i lekkością ręki zacinam kolejne gniazda i czopy.

 

Naucz się spać na skałach,

 

a wtedy leżąc na trawie,


będziesz latał.

__________